Posts Tagged ‘Obiektywizm polityczny’
Wybory prezydenckie
sobota, Czerwiec 27, 2009 15:04
Pod koniec każdej kadencji prezydenckiej zaczyna się to samo małe, polityczne piekiełko. Nagle kandydaci na pierwszy fotel w państwie zaczynają wręcz prześcigać się w wyciąganiu na światło dzienne coraz to i nowych afer i aferek, skandalików, przekrętów i innych smaczków, które w najmniejszym chociażby stopniu dają cień szansy na zdeklasowanie przeciwnika. Dlatego chyba tak bardzo nie lubię tego okresu w mediach. Zewsząd trąbi się o tym, że to już nie długo, bo już przecież za trzy miesiące… No właśnie, pod tym względem statystyki są przerażające, mnie przynajmniej. Bo właściwie już dobrze na rok przed wyborami, partie wybierają swoich kandydatów na prezydenta, i starają się go jak najbardziej spopularyzować wśród naszego otumanionego narodu. Prowadzi to do niczego innego, jak tylko do zbiorowego ogłupiania narodu, zakrywania tego, co naprawdę ma znaczenie i przedstawiania zakłamanych faktów na temat wybrańców. Taka mała, zbiorowa manipulacja trzydziestoma ośmioma milionami Polaków. Wybór jednego kandydata spośród kilku wcale nie jest prosty. Bo tak naprawdę rzeczywistość jest okrutna. Mało który z kandydatów nadaje się na ten urząd naprawdę. Gdyby obiektywnie sprawdzić każdego z kandydatów po kolei, szybko okazałoby się, że w Polsce powinno zapanować bezkrólewie. Prawdziwy prezydent powinien być uczciwy i sprawiedliwy. No i tu właśnie chyba jest pies, właściwie prezydent, pogrzebany. W naszym kraju cudów nie ma polityka, który grałby uczciwie. A jeśli nawet- to są to tylko nieliczne wyjątki, które zajmują się polityką i rządzeniem na szczeblu samorządowym, bo uczciwość nie daje takich możliwości w awansach. Uczciwości i pracą ludzie się bogacą. Tylko napracować się bardzo muszą… I suma summarum, nic z tego nie mają, więc pozostają lokalnymi gwiazdeczkami gminy czy powiatu. Wracając jednak do prezydenta kraju, powinien on być jeszcze reprezentatywny, żeby nie trzeba się było za niego wstydzić, jak za Kaczyńskiego miłościwie nam panującego, a także powinien mieć w miarę rozgarniętą żonę, z tego samego co i wyżej powodu.


