Posts Tagged ‘Odpowiedzialność’
Wybieraj z głową
środa, Wrzesień 30, 2009 15:15
Prezydent w naszym kraju, i nie tylko zresztą u nas, z tego co można zaobserwować w międzynarodowych mediach, nie pozostaje bezkarny. Prezydenta można sprawdzać. Nie mam wprawdzie większego pojęcia na temat tego, kto jest uprawniony do tego typu występów, ale wierzę, że jest to osoba wysoko postawiona. Skoro właściwie może sprawdzać pierwszego po Bogu w Polsce, to no cóż, oznaczać może tylko tyle, że jest albo z Urzędu Skarbowego (ale mi się żarciosza udało przemycić^^) albo z Najwyższej Izby Kontroli. Prezydenta nie można jednak postawić przed Sądem. Można go podstawić za to przed Trybunałem Konstytucyjnym. I nie wiem, właściwie to nie wiem czy ktokolwiek wie, co może taki fajowy Trybunał zrobić naszemu szanownego Prezydentowi. Proponuję, żeby to kiedyś wypróbować, myślę, że mogłaby być z tego całkiem niezła afera na skalę światową. I jak zwykle polscy politycy mogliby się okryć hańbą i w ogóle znowu wyszłyby na jaw dziwnego pochodzenia filipińskie choroby. Chyba właściwie szkoda zachodu. Podsumowując, od prezydenta państwa wymaga się niezwykle wiele. Nie jest to ani funkcja łatwa, ani przyjemna. Jest rzeczywiście niezwykle prestiżowa, ale też stawia przed osobą pretendującą na ten urząd niezwykle wysokie wymagania. No cóż, oczywiście, na szczęście nie każdy może być prezydentem, chociaż wielu jest takich, którzy uważają, że to właśnie oni nadają się na ten fotel najlepiej. Ale my oczywiście znamy takich mędrków, jest ich tylu, ile wioskowych głupków, tak dla równowagi. Nie mogę z głowy wybić sobie Filipa. Wracając jednak do tematu, prezydent musi być osobą naprawdę wyróżniającą się z tłumu, ale to oczywiście tak jak najbardziej pozytywnie. Nie może być osobą, która ma na swoim koncie jakiekolwiek wyroki, czy kiedykolwiek była karana. Musi być osobą o nieskazitelnej reputacji, a także o charakterze i podejściu do życia, który mógłby stać się pierwowzorem dla innych, którzy by mogli naśladować naszego jedynego prezydenta, który w końcu jest głową państwa. Dlatego też prezydenta należy wybierać z głową.
Prezydencka odpowiedzialność
sobota, Sierpień 15, 2009 15:13
Dlatego ocenić pracę zrzeszonego prezydenta – naprawdę, to nie lada gratka ale i nie lada wyzwanie dla politologów, ale i socjologów. Jednak na taką ocenę ma wpływ też to, jak układała mu się współpraca z dwoma izbami zgromadzenia ludowego, czyli z sejmem i senatem. Nie jest to rzeczywiście łatwe współpracować z rzeszą polityków o poglądach innych, lub wręcz zupełnie wrogo nastawionych do prezydenta i tego, co chce zmienić. To trochę tak jakby próbować rozbić głową mur z cegieł. Wcale się nie uda, a co najwyżej nabijemy sobie porządnego guza na głowie. Bezsensowna praca zupełnie. Nie zmienia to jednak faktu, iż prezydent powinien się ze wszystkich sił starać nie fyle przełamać opór opozycji, co po prostu przekonać swoich przeciwników politycznych o słuszności swoich dążeń i pomysłów. Jest to poza tym znacznie bardziej efektywne, niż bezsensowne spieranie się z nimi na oczach całego społeczeństwa. Prowadzi to również ponadto do tego, e ludzie, zwykli szarzy obywatele tracą zaufanie do prezydenta, bo traci on w ich oczach niezwykle wiele za brak umiejętności perswazji. Prezydenci przyjmują na siebie bardzo dużą odpowiedzialność. Za kraj, za naród, za gospodarkę, za to, jak całe państwo jest odbierane na arenie międzynarodowej. Jednak w obecnym ustroju, prezydent właściwie pełni role głównie reprezentatywne. Ma być niczym papież – ikoną kraju, na czele którego stoi. Jednak poza tym, ma on oczywiście wpływ na to, co dzieje się w państwie. Ma on możliwość wystąpienia do sejmu z projektem ustawy, czyli z wnioskiem ustawodawczym. Ustawa taka może być oczywiście przez Sejm zatwierdzona bez większego problemu. Ale zwykle nasz Sejm tego nie czyni, bo przewagę w Sejmie ma opozycja względem prezydenta, co sprawia, że każdy pomysł na nową ustawę ze strony naszej głosy państwa jest bez większego zastanowienia z miejsca negowany i odrzucany. Prezydent ma także prawo weta. Nie za wiele ono mu daje, ale może przynajmniej się ucieszyć, że je ma. Prawo weta polega na tym, że prezydent może z mańki wyskoczyć i rzec: nie zgadzam się! I wtedy właśnie stosuje prawo weta. I właściwie na tym się kończy to, co może prezydent. Więc w sumie kiepsko być prezydentem.


