Posts Tagged ‘partia’

Gdzie można spotkać polityka?

sobota, Luty 6, 2010 15:39

Wiece bywają partyjne, choć Polakom takowe nie najlepiej się kojarzą. Wiec jest wiecem, ale lepiej się w kraju sprzedaje ubrany w jakieś mniej ideologiczne szatki. Może być festynem ludowym, to jeszcze zupełnie do przełknięcia. Dożynki też jeszcze są do wytrzymania. Mimikra robi jednak gorsze wrażenie, gdy korzysta z odpustu. Więcej, to nawet zakrawa na profanację. Nie ulega jednak wątpliwości, że gdzieś ci politycy ludowi pokazywać się muszą. A lud bywa bardzo niechętny, jeżeli chodzi o spotkania partyjne, żaden obywatel takiej prawdy w najczystszej postaci nie przełknie. Trzeba więc zaproponować coś, co będzie lżej strawne, atrakcyjne i miłe. A to impreza dla dzieci, a to spotkanko artystyczne, może też być degustacja jakichś smakołyków. Gdy ofiary zwabione taką przynętą już przyjdą, zasiądą i zaczną w błogości konsumować atrakcje, można zaatakować. Wtedy pojawia się gwóźdź programu i zaczyna sączyć ludowi do głów różne frazesy, serwowane cyklicznie, bez dbałości o innowacyjność w okolicach wyborów. Nie każdego wyborcę można zaatakować miodem politycznych planów osobiście. Jest ich po prostu za dużo. Trzeba skorzystać z innej drogi. Już mniejsza o konkretne nazwiska, teraz spróbujemy zwrócić uwagę po prostu na partię, przecież i tak wszystko zostanie w rodzinie. Najłatwiej społeczeństwu wbić wiedzę do głów przy pomocy telewizji. Może nie jest to najtańsza na świecie metoda, ale dość skuteczna. Im więcej ludzi to zobaczy tym lepiej. Zwłaszcza, gdy obejrzą to ci, którzy do przekazu podchodzą zupełnie bezkrytycznie. Gorzej, gdy spoty zaczynają przypominać pyskówkę, wtedy trudno nawet tę mniej światłą część ludu przekonać do swego. W końcu jak pojawia się jeden spot wymierzony w konkurencję, to trudno się nie spodziewać odpowiedzi na niego, ale ze zdwojoną agresją. Jeśli partia decyduje się już na kampanię negatywną skierowaną w przeciwników, trzeba się spodziewać, że zainicjuje tym samym politycznego ping ponga, który będzie trwał do dnia ciszy wyborczej. Na dodatek stanie się dość nudny dla wyborców, którzy mogą nie zechcieć sekundować w takim kiepskim pojedynku.

This was posted under category: Kampania wyborcza Tags: atrakcje, cisza wyborcza, konkurencja, lud, obywatele, partia, spotkania wyborcze, telewizja, wiece, wyborcy

Kobiety na swoim podwórku

piątek, Styczeń 1, 2010 15:29

Politycy najbliżej nas, to te lokalne władze, z którymi najczęściej mamy do czynienia osobiście w urzędach. Siedzą w różnych radach gmin, powiatów czy sejmikach wojewódzkich. Tam decydują o sprawach drobnych, ale dla nas mają one bardzo duże znaczenie. To oni wyznaczają zasady dla lokalnej społeczności. Ponad to, to oni decydują i gospodarują naszym majątkiem komunalnym. Ważne jest by robili to jak najlepiej, z zyskiem dla społeczności. Dlatego wybierając na przykład wójta, po pierwsze trzeba się rozejrzeć za takim kandydatem, który będzie świetnym gospodarzem, mądrym i zaradnym. Dobrze by też było, żeby umiał słuchać ludzi i rozumiał ich potrzeby. W końcu chodzi o dobro wspólne, to najbliższe, zupełnie namacalne czyli na przykład szkołę czy ośrodek zdrowia. Na wyborach samorządowych szansa, że znamy kandydata bliżej jest dość duża, więc właściwie jest prościej. Wybieramy tego człowieka, który naszym zdaniem, ma najwięcej cech, które uznamy za istotne i konieczne do reprezentowania nas. Na listach wyborczych raczej królują mężczyźni. Ich jest najwięcej, to oni właściwie stanowią trzon krajowej polityki, więcej ich w parlamencie i w mediach. Kobiety stanowią właściwie tylko pewną dla nich ozdobę, rodzaj partyjnej wisienki na torcie. Tylko nieliczne panie mają ochotę zajmować się polityką, pozostałe wybierają zajęcia bardziej stereotypowe i uważne jednocześnie za bardziej kobiece. Kobiet w parlamencie jest niewiele, ale jak już są to na ogół są niezwykle wyrazistymi, pewnymi siebie i przebojowymi postaciami. W ramach poprawności politycznej powstał pomysł parytetów czyli zagwarantowania określonej liczby miejsca na listach wyborczych, właśnie paniom. Tylko czy to dobry pomysł? Troszkę budzi obawy, bo może dojść do tego, że listy będą wypełniane na siłę i wcale nie będą ważne kompetencje czy predyspozycje. Jeśli mielibyśmy wybierać spośród byle jakich kandydatów, to chyba taki system w ogóle nie ma sensu. Lepiej, żeby polityką zajmowali się ci, co się w niej dobrze czują i wiedza o co w niej chodzi.

This was posted under category: Wybory Tags: dobro wspólne, gospodarność, kobiety, listy wyborcze, mężczyźni, partia, parytety, społeczność lokalna, Wójt, wybory samorządowe