Posts Tagged ‘politycy’

Blogi w polityce

poniedziałek, Styczeń 10, 2011 20:09

Blogi polityków

W dobie powszechnego Internetu, w tym także mobilnego, nie dziwi moda na posiadanie własnego pamiętnika w wersji wirtualnej. Za młodzieżą, która jako pierwsza spopularyzowała blogi poszli politycy i ludzie sławni.

Możemy znaleźć blog przywódcy ortodoksyjnego państwa jakim jest Iran, prezydenta Mahmuda Ahmadineżada, jak także bliższych nam polityków, byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza, komentującego bieżące wydarzenia jak i Donalda Tuska, w którym możemy śledzić szczegółowy plan dnia szefa rządu jak i działań Rady Ministrów.

Z jego pomocą mamy możliwość napisać e-meil bezpośrednio do premiera, Rzecznika Prasowego Rządu jak i Centrum Informacyjnego. Dowiadujemy się o czym Donald Tusk rozmawiał z premierem Norwegii Jensem Stoltenbergiem albo kiedy ruszy naziemna telewizja analogowa.

Bardziej osobisty jest blog Wojciecha Wierzejewskiego z LPR poruszający bardzo szerokie kwestie polityczne i etyczno-ideowe, znajdziemy tam wiele odsyłaczy do powiązanych stron (opisywany jest jako kontrowersyjny). Przełamał się także Jarosław Kaczyński, zakładając blog w serwisie salon24.

Na Onet.pl pisze Leszek Miller, niegdyś w Samoobronie dzisiaj w SLD, znajdziemy tam na przykład ostatni wywiad przeprowadzony w Radiu Zet przez Monikę Olejnik.

Na tym samym portalu znajdziemy Grzegorza Napieralskiego. Kandydat SLD na prezydenta ma swoją Fanpage na Facebooku gdzie organizuje Konkursy (panie zaprasza na swój dyżur na Skypie z okazji Dnia Kobiet).

Dzisiaj już żaden znaczący polityk nie może się obejść bez tego środka komunikacji, blog jako element walki politycznej staje się coraz bardziej popularny, są nawet tacy, dla których jest to jedyny sposób kontaktu z wyborcami. Na ich popularność wpływają w dużej mierze tradycyjne media, huczące na temat tego czy innego, skandalizującego lub obraźliwego wpisu.

Dziennik Janusza Palikota wyróżnia się spośród standardowych szablonów Onetu atrakcyjną szatą graficzną i nagłówkiem, zaniedbane są jednak media społecznościowe. Atrakcyjny jest blog europosła Marka Migalskiego z PIS, layout posiada spokojną i stonowaną kolorystykę, razi jednak nie dostosowana wielkość czcionek.

Obecnie na pierwszym miejscu wśród najpopularniejszych blogów politycznych znajduje się Ryszard Czarnecki, poseł do Parlamentu Europejskiego (drugą lokatę zajmuje Wojciech Wierzejewski) również nie zintegrowany z portalami społecznościowymi.

This was posted under category: Kampania wyborcza Tags: blog, czarnecki, dziennik, mizgalski, politycy, Polityka

Butem w twarz

sobota, Luty 27, 2010 15:50

Politycy walczą o głosy. Walczą zaciekle, eliminują konkurentów dostępnymi sposobami, nie wahają się użyć nawet najbardziej obrzydliwych metod. W czasie kampanii wyborczej jest karnawał, zasady nie obowiązują, zwłaszcza te moralne. Granie czysto nie jest w cenie. Przyda się zdjęcie lokalnej kurtyzany w objęciach prezydenta miasta, dobrze też mieć coś nagrane albo chociaż spreparowane, jak już nie oryginał. Wszystkie chwyty dozwolone, żadna broń nie jest straszna, a każdy kto wchodzi do gry musi się z tym liczyć. Od losu, przypadku czy faktycznych preferencji wyborców niewiele tu zależy. W końcu jak się rzuca błotem zawsze coś się przyklei, nawet do najbardziej kryształowej postaci, która w ten sposób może bezpowrotnie stracić szanse. Po wyborach nadchodzi jednak moment, że politycy już nic nie mogą zrobić. Wtedy liczy się głosy i przyznaje mandaty. Tu już wszystko zależy od metod, których jest co najmniej kilka. Okazuje się, kto faktycznie jest wygranym i że liczba głosów czasami nie jest sprawą kluczową. Kampania dobiegła końca. Szczęśliwi wybrani zasiedli już w swych wymarzonych fotelach sejmowych. Z telewizora nie sączy się chwilowo agresywna pyskówka, wspierana złośliwo-ironicznymi spotami. Teraz słuchamy planów, marzeń i okrzyków zachwytu nad spektakularnym sukcesem. W mieści jednak kampania trwa. Z bilbordów nadal szczerzą się do nas kandydaci, z tym, że niektórzy mają już ubytki w uzębieniu, spowodowane czarnym markerem. Inni dostali w prezencie od nieusatysfakcjonowanej młodzieży zarost lub szpetne, pirackie klapki na oko i parę szwów. Ci najmniej ulubieni otrzymali też rogi i dodatkowe hasła. Niektórzy nobliwi politycy dosłownie zostali zmieszani z błotem i wyborcy depczą po ich wyphotoshopowanych twarzyczkach. Niby się nie powinno tak traktować bliźniego, ale cóż. Komitet wyborczy mógł swego kandydata przed taką profanacją uchronić, gdyby tylko po wyborach zarządził sprzątanie, tych wszystkich śmieci, co je radonie i z nadzieją sukcesu w mieście umieścił. Właściwie politycy sami sobie winni, że im się wizerunek pogarsza

This was posted under category: Kampania wyborcza Tags: bilbordy, kampania, kampania wyborca, kandydaci, komitety wyborcze, konkurencja, metody liczenia głosów, politycy, wizerunek, Wybory

Wiecznie narzekanie

poniedziałek, Listopad 2, 2009 15:22

Stare porzekadło mówi, że „jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził”. Wybitnie pasuje ono do polityki i narodowej polskiej przywary czyli narzekania. Właściwie w tym kraju narzekanie jest w dobrym tonie, szczególnie na pogodę – tu wyprzedzają nas jedynie Anglicy – i politykę. Kto by nie zasiadł u sterów władzy, zawsze będzie pewna grupa niezadowolonych wyborców. Ci, mogą narzekać właściwie na wszystko, co dany polityk zrobił lub pokazał i to począwszy od krawata na ostatniej konferencji prasowej, a skończywszy na bardziej ważkich problemach, jak głosowanie nad kwestiami legalizacji aborcji. Ale pomyślmy nad prawem do tej frustrującej czynności, jaką jest narzekanie. Winni je mieć tylko ci, którzy sami sobie takiego przedstawiciela wybrali. Niestety nie ma ich zbyt wielu. Tymczasem narzekają też wszyscy inni, a najczęściej najgłośniej ci, którzy do urn w ogóle nie poszli. A jakim prawem? Jak sobie wybiorą, to sobie będą mogli narzekać, a dopóki się to nie zdarzy buzia na kłódkę i czekać do następnych wyborów. Okazji do wykazania się w ramach spełniania obywatelskiego obowiązku jest sporo. Zacznijmy od tej najważniejszej. Możemy sobie mianowicie wybrać własnego prezydenta. Ta czynność jest dość prosta. Karta do głosowania jest tylko jedna, sprawa jest zupełnie jasna. Trzeba postawić krzyżyk przy wybranym nazwisku. Dobrze jednak pamiętać, że prostota sprawy nijak nie odzwierciedla jej ważkości. Wszakże prezydent, to bardzo ważna osoba. Na swoim podwórku, to on by mógł być jeszcze taki trochę… mniej doskonały. Natomiast, to ma być człowiek, który będzie nas reprezentował poza granicami kraju. Dobrze zatem, żeby potrafił się odezwać w towarzystwie, najlepiej w kilku językach obcych. Korzystnie dla kraju byłoby również, gdyby mówił przy tym mądrze i raczej rzeczy przemyślane niż cokolwiek, co mu ślina na język przyniesie. Gdyby jeszcze przy tym jakoś w miarę przyzwoicie wyglądał albo chociaż miał żonę, która wie jak zrobić, żeby osiągnął prezencje niczym głowa państwa, to właściwie byłoby już wszystko.

This was posted under category: Wybory Tags: głosowanie, narzekanie, niezadowolenie, obywatelski obowiązek, politycy, Polityka, prezydent, reprezentacja, społeczeństwa, Wybory

Prezydencka odpowiedzialność

sobota, Sierpień 15, 2009 15:13

Dlatego ocenić pracę zrzeszonego prezydenta – naprawdę, to nie lada gratka ale i nie lada wyzwanie dla politologów, ale i socjologów. Jednak na taką ocenę ma wpływ też to, jak układała mu się współpraca z dwoma izbami zgromadzenia ludowego, czyli z sejmem i senatem. Nie jest to rzeczywiście łatwe współpracować z rzeszą polityków o poglądach innych, lub wręcz zupełnie wrogo nastawionych do prezydenta i tego, co chce zmienić. To trochę tak jakby próbować rozbić głową mur z cegieł. Wcale się nie uda, a co najwyżej nabijemy sobie porządnego guza na głowie. Bezsensowna praca zupełnie. Nie zmienia to jednak faktu, iż prezydent powinien się ze wszystkich sił starać nie fyle przełamać opór opozycji, co po prostu przekonać swoich przeciwników politycznych o słuszności swoich dążeń i pomysłów. Jest to poza tym znacznie bardziej efektywne, niż bezsensowne spieranie się z nimi na oczach całego społeczeństwa.  Prowadzi to również ponadto do tego, e ludzie, zwykli szarzy obywatele tracą zaufanie do prezydenta, bo traci on w ich oczach niezwykle wiele za brak umiejętności perswazji. Prezydenci przyjmują na siebie bardzo dużą odpowiedzialność. Za kraj, za naród, za gospodarkę, za to, jak całe państwo jest odbierane na arenie międzynarodowej. Jednak w obecnym ustroju, prezydent właściwie pełni role głównie reprezentatywne. Ma być niczym papież – ikoną kraju, na czele którego stoi. Jednak poza tym, ma on oczywiście wpływ na to, co dzieje się w państwie. Ma on możliwość wystąpienia do sejmu  z projektem ustawy, czyli z wnioskiem ustawodawczym. Ustawa taka może być oczywiście przez Sejm zatwierdzona bez większego problemu. Ale zwykle nasz Sejm tego nie czyni, bo przewagę w Sejmie ma opozycja względem prezydenta, co sprawia, że każdy pomysł na nową ustawę ze strony naszej głosy państwa jest bez większego zastanowienia z miejsca negowany i odrzucany. Prezydent ma także prawo weta. Nie za wiele ono mu daje, ale może przynajmniej się ucieszyć, że je ma. Prawo weta polega na tym, że prezydent może z mańki wyskoczyć i rzec: nie zgadzam się! I wtedy właśnie stosuje prawo weta. I właściwie na tym się kończy to, co może prezydent. Więc w sumie kiepsko być prezydentem.

This was posted under category: Wybory prezydenckie Tags: afery, ikona kraju, kompromisy polityczne, konserwatywność, korupcja, Liberalizm, Odpowiedzialność, opozycja prezydencka, politycy, skandale, zaufanie polityków