<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Artur Telma o polityce &#187; Wybory</title>
	<atom:link href="http://www.arturtelma.pl/tag/wybory/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.arturtelma.pl</link>
	<description>Wybory, polityka, wyborcy...</description>
	<lastBuildDate>Thu, 19 Jan 2012 10:36:30 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Wybory w polityce</title>
		<link>http://www.arturtelma.pl/wybory-w-polityce/</link>
		<comments>http://www.arturtelma.pl/wybory-w-polityce/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Mar 2011 20:12:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>beata</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wybory]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[głosowanie]]></category>
		<category><![CDATA[kandydat]]></category>
		<category><![CDATA[ordynacja]]></category>
		<category><![CDATA[ustawa]]></category>
		<category><![CDATA[wyborcze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://arturtelma.pl/?p=43</guid>
		<description><![CDATA[Wybory
W systemie politycznym wybory to proces, w którym obywatele wyłaniają swoich kandydatów do organów władz spośród wielu zgłoszonych. Tak rozumiane są podstawowym składnikiem demokracji.
Podstawową metodą jest głosowanie, ustawa określająca sposób przeprowadzania wyborów nazywana jest ordynacją wyborczą lub ustawą o wyborze prezydenta RP.
Ordynacja wyborcza w Polsce zawiera przepisy regulujące sposób przeprowadzania wyborów parlamentarnych do Sejmu i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><img class="alignleft" src="/m/wybory.jpg" alt="" width="150" height="112" />Wybory</strong></p>
<p>W systemie politycznym wybory to proces, w którym obywatele wyłaniają swoich kandydatów do organów władz spośród wielu zgłoszonych. Tak rozumiane są podstawowym składnikiem demokracji.</p>
<p>Podstawową metodą jest głosowanie, ustawa określająca sposób przeprowadzania wyborów nazywana jest ordynacją wyborczą lub ustawą o wyborze prezydenta RP.</p>
<p>Ordynacja wyborcza w Polsce zawiera przepisy regulujące sposób przeprowadzania wyborów parlamentarnych do Sejmu i Senatu, samorządowych do rad gmin, powiatów i sejmików województwa, wyboru Prezydenta RP, wójta, burmistrza, prezydenta miasta. Reguluje zasady tworzenia i działania komitetów wyborczych, zgłaszania kandydatów, finansowania, prowadzenia i rozliczania kampanii wyborczych, powołania i działania komisji wyborczych oraz innych organów prowadzących i nadzorujących wybory oraz sposób przeliczania głosów na mandaty.</p>
<p>W wyborach do rad gmin oraz do Senatu stosuje się system większościowy, w pozostałych wypadkach formuł proporcjonalnych, w wyborach prezydenckich oraz w bezpośrednich organów wykonawczych gmin głosowanie odbywa się najczęściej w dwóch turach według zasady większości bezwzględnej.</p>
<p>Terytorium Polski podzielone jest na 41 okręgów mandatowych, od 7 do 19 mandatów na okręg, partia chcąca wejść do Sejmu musi zdobyć 5% mandatów, koalicja wyborcza 8%. W wyborach do Senatu okręgów jest tylko 40, w każdym wybiera się od 2 do 4 senatorów. Liczba mandatów zależy od podzielenia ilości mieszkańców kraju przez ogólna liczbę posłów wybieranych we wszystkich okręgach.</p>
<p>Bierne prawo wyborcze określa zasady kandydowania na stanowiska władzy, ma go każdy obywatel Polski , który najpóźniej w dniu wyborów kończy 21 lat, a w przypadku kandydata na senatora 30 lat. Do rad gmin, powiatów i sejmików województwa wystarczy mieć skończone 18 lat, natomiast na urząd wójta, burmistrza i prezydenta miasta 25 lat. Aby zostać prezydentem RP należy skończyć 35 lat.</p>
<p>Czynne prawo wyborcze dające obywatelom możliwość udziału w głosowaniu i oddanie głosu na swojego przedstawiciela, przysługuje wszystkim obywatelom polskim, którzy ukończyli 18 lat, a prawo nie zostało im zabrane prawomocnym wyrokiem sądowym i nie są ubezwłasnowolnieni. Prawo przysługuje także pełnoletnim obywatelom państw członkowskich UE w wyborach do Parlamentu Europejskiego, stale zamieszkującym w Polsce.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.arturtelma.pl/wybory-w-polityce/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Butem w twarz</title>
		<link>http://www.arturtelma.pl/butem-w-twarz/</link>
		<comments>http://www.arturtelma.pl/butem-w-twarz/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 27 Feb 2010 15:50:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Artur Telma</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kampania wyborcza]]></category>
		<category><![CDATA[bilbordy]]></category>
		<category><![CDATA[kampania]]></category>
		<category><![CDATA[kampania wyborca]]></category>
		<category><![CDATA[kandydaci]]></category>
		<category><![CDATA[komitety wyborcze]]></category>
		<category><![CDATA[konkurencja]]></category>
		<category><![CDATA[metody liczenia głosów]]></category>
		<category><![CDATA[politycy]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek]]></category>
		<category><![CDATA[Wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://arturtelma.pl/?p=38</guid>
		<description><![CDATA[Politycy walczą o głosy. Walczą zaciekle, eliminują konkurentów dostępnymi sposobami, nie wahają się użyć nawet najbardziej obrzydliwych metod. W czasie kampanii wyborczej jest karnawał, zasady nie obowiązują, zwłaszcza te moralne. Granie czysto nie jest w cenie. Przyda się zdjęcie lokalnej kurtyzany w objęciach prezydenta miasta, dobrze też mieć coś nagrane albo chociaż spreparowane, jak już [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px;" src="/m/butem_w_twarz.jpg" alt="" width="239" height="179" />Politycy walczą o głosy. Walczą zaciekle, eliminują konkurentów dostępnymi sposobami, nie wahają się użyć nawet najbardziej obrzydliwych metod. W czasie kampanii wyborczej jest karnawał, zasady nie obowiązują, zwłaszcza te moralne. Granie czysto nie jest w cenie. Przyda się zdjęcie lokalnej kurtyzany w objęciach prezydenta miasta, dobrze też mieć coś nagrane albo chociaż spreparowane, jak już nie oryginał. Wszystkie chwyty dozwolone, żadna broń nie jest straszna, a każdy kto wchodzi do gry musi się z tym liczyć. Od losu, przypadku czy faktycznych preferencji wyborców niewiele tu zależy. W końcu jak się rzuca błotem zawsze coś się przyklei, nawet do najbardziej kryształowej postaci, która w ten sposób może bezpowrotnie stracić szanse. Po wyborach nadchodzi jednak moment, że politycy już nic nie mogą zrobić. Wtedy liczy się głosy i przyznaje mandaty. Tu już wszystko zależy od metod, których jest co najmniej kilka. Okazuje się, kto faktycznie jest wygranym i że liczba głosów czasami nie jest sprawą kluczową. Kampania dobiegła końca. Szczęśliwi wybrani zasiedli już w swych wymarzonych fotelach sejmowych. Z telewizora nie sączy się chwilowo agresywna pyskówka, wspierana złośliwo-ironicznymi spotami. Teraz słuchamy planów, marzeń i okrzyków zachwytu nad spektakularnym sukcesem. W mieści jednak kampania trwa. Z bilbordów nadal szczerzą się do nas kandydaci, z tym, że niektórzy mają już ubytki w uzębieniu, spowodowane czarnym markerem. Inni dostali w prezencie od nieusatysfakcjonowanej młodzieży zarost lub szpetne, pirackie klapki na oko i parę szwów. Ci najmniej ulubieni otrzymali też rogi i dodatkowe hasła. Niektórzy nobliwi politycy dosłownie zostali zmieszani z błotem i wyborcy depczą po ich wyphotoshopowanych twarzyczkach. Niby się nie powinno tak traktować bliźniego, ale cóż. Komitet wyborczy mógł swego kandydata przed taką profanacją uchronić, gdyby tylko po wyborach zarządził sprzątanie, tych wszystkich śmieci, co je radonie i z nadzieją sukcesu w mieście umieścił. Właściwie politycy sami sobie winni, że im się wizerunek pogarsza</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.arturtelma.pl/butem-w-twarz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wiecznie narzekanie</title>
		<link>http://www.arturtelma.pl/wiecznie-narzekanie/</link>
		<comments>http://www.arturtelma.pl/wiecznie-narzekanie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Nov 2009 15:22:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Artur Telma</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wybory]]></category>
		<category><![CDATA[głosowanie]]></category>
		<category><![CDATA[narzekanie]]></category>
		<category><![CDATA[niezadowolenie]]></category>
		<category><![CDATA[obywatelski obowiązek]]></category>
		<category><![CDATA[politycy]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[reprezentacja]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://arturtelma.pl/?p=25</guid>
		<description><![CDATA[Stare porzekadło mówi, że „jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził”. Wybitnie pasuje ono do polityki i narodowej polskiej przywary czyli narzekania. Właściwie w tym kraju narzekanie jest w dobrym tonie, szczególnie na pogodę – tu wyprzedzają nas jedynie Anglicy – i politykę. Kto by nie zasiadł u sterów władzy, zawsze będzie pewna [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" src="/m/narzekanie.jpg" alt="" width="204" height="136" />Stare porzekadło mówi, że „jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził”. Wybitnie pasuje ono do polityki i narodowej polskiej przywary czyli narzekania. Właściwie w tym kraju narzekanie jest w dobrym tonie, szczególnie na pogodę – tu wyprzedzają nas jedynie Anglicy – i politykę. Kto by nie zasiadł u sterów władzy, zawsze będzie pewna grupa niezadowolonych wyborców. Ci, mogą narzekać właściwie na wszystko, co dany polityk zrobił lub pokazał i to począwszy od krawata na ostatniej konferencji prasowej, a skończywszy na bardziej ważkich problemach, jak głosowanie nad kwestiami legalizacji aborcji. Ale pomyślmy nad prawem do tej frustrującej czynności, jaką jest narzekanie. Winni je mieć tylko ci, którzy sami sobie takiego przedstawiciela wybrali. Niestety nie ma ich zbyt wielu. Tymczasem narzekają też wszyscy inni, a najczęściej najgłośniej ci, którzy do urn w ogóle nie poszli. A jakim prawem? Jak sobie wybiorą, to sobie będą mogli narzekać, a dopóki się to nie zdarzy buzia na kłódkę i czekać do następnych wyborów. Okazji do wykazania się w ramach spełniania obywatelskiego obowiązku jest sporo. Zacznijmy od tej najważniejszej. Możemy sobie mianowicie wybrać własnego prezydenta. Ta czynność jest dość prosta. Karta do głosowania jest tylko jedna, sprawa jest zupełnie jasna. Trzeba postawić krzyżyk przy wybranym nazwisku. Dobrze jednak pamiętać, że prostota sprawy nijak nie odzwierciedla jej ważkości. Wszakże prezydent, to bardzo ważna osoba. Na swoim podwórku, to on by mógł być jeszcze taki trochę… mniej doskonały. Natomiast, to ma być człowiek, który będzie nas reprezentował poza granicami kraju. Dobrze zatem, żeby potrafił się odezwać w towarzystwie, najlepiej w kilku językach obcych. Korzystnie dla kraju byłoby również, gdyby mówił przy tym mądrze i raczej rzeczy przemyślane niż cokolwiek, co mu ślina na język przyniesie. Gdyby jeszcze przy tym jakoś w miarę przyzwoicie wyglądał albo chociaż miał żonę, która wie jak zrobić, żeby osiągnął prezencje niczym głowa państwa, to właściwie byłoby już wszystko.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.arturtelma.pl/wiecznie-narzekanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Obywatelski obowiązek</title>
		<link>http://www.arturtelma.pl/obywatelski-obowiazek/</link>
		<comments>http://www.arturtelma.pl/obywatelski-obowiazek/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Oct 2009 15:18:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Artur Telma</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wybory]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja polityczna]]></category>
		<category><![CDATA[młodzież]]></category>
		<category><![CDATA[obojętność]]></category>
		<category><![CDATA[obowiązek]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wiedza o społeczeństwie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://arturtelma.pl/?p=23</guid>
		<description><![CDATA[Od podstawówki, a niektórym i wcześniej, wpaja się nam, że na wybory należy chodzić, że to nasz obywatelski obowiązek. Wielkie to słowa i brzmiące bardzo godnie. Tylko co to jest tak właściwie? Niektórzy nauczyciele wiedzy o społeczeństwie twierdzą, że prawo równa się obowiązek i chyba coś w tym jest. Zatem obowiązek obywatelski z pewnością wynika [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" src="/m/obywatelski_obowiazek.jpg" alt="" width="119" height="180" />Od podstawówki, a niektórym i wcześniej, wpaja się nam, że na wybory należy chodzić, że to nasz obywatelski obowiązek. Wielkie to słowa i brzmiące bardzo godnie. Tylko co to jest tak właściwie? Niektórzy nauczyciele wiedzy o społeczeństwie twierdzą, że prawo równa się obowiązek i chyba coś w tym jest. Zatem obowiązek obywatelski z pewnością wynika z praktycznych aspektów demokracji i z naszych demokratycznych praw. Mamy więc prawo wybierać naszych przedstawicieli, ludzi, którzy będą nas godnie i należycie reprezentować, dbając o nasze interesy. Zwykle nie jest nam obojętne, kto o nas dba, z należyta refleksją i zainteresowaniem wybieramy bank, ubezpieczyciela czy lekarza pierwszego kontaktu. Jeśli w tych kwestiach potrafimy się upomnieć o swoje, to dlaczego nie zrobić podobnie w sprawie podatków, edukacji, ochrony zdrowia czy spraw zagranicznych. Te wszystkie obszary są bardzo ważne, dlatego dobrze jest jednak wypełnić ten obywatelski obowiązek, pójść na kolejne wybory i spróbować wpłynąć na to, kto się nimi zajmie. Stosunek społeczeństwa do polityki zwykle najlepiej widać przy okazji kolejnych wyborów. Frekwencja przeważnie oszałamiająca nie jest. Do wyborów chodzą na ogół ci sami ludzie. Młodzież natomiast nie zdążyła sobie wyrobić nawyku brania udziału w wyborach. Prawo do głosowania i rzeczywisty, demokratyczny wybór był już dla nich sytuacją zastaną. Oni nie widzieli list kandydatów z klucza partyjnego, nie doświadczyli represji, nie musieli walczyć o przywilej wolnych wyborów. Po raz kolejny sprawdza się, że coś, na co się pracuje, jest więcej warte i bardziej szanowane niż to, co się po prostu dostaje na tacy. Ale to nie wszystko. Młodych polityka nie interesuje. A dlaczego? Bo ona nic im nie oferuje, nie utożsamiają się z nią, nie traktują jak części życia społecznego. Nie czują w niej własnej mocy sprawczej. Uważają, że ich głos nic nie zmieni, więc szkoda w ogóle cokolwiek robić, lepiej spędzić wyborczą niedzielę za miastem czy z przyjaciółmi. Szkoda, że nie widzą pokoleniowego potencjału, który dobrze wykorzystany mógłby wiele zmienić.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.arturtelma.pl/obywatelski-obowiazek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wybory prezydenckie</title>
		<link>http://www.arturtelma.pl/wybory-prezydenckie/</link>
		<comments>http://www.arturtelma.pl/wybory-prezydenckie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 27 Jun 2009 15:04:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Artur Telma</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wybory prezydenckie]]></category>
		<category><![CDATA[afery polityczne]]></category>
		<category><![CDATA[dobry kandydat]]></category>
		<category><![CDATA[Kampania prezydencka]]></category>
		<category><![CDATA[Obiektywizm polityczny]]></category>
		<category><![CDATA[odpowiedni prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[prawdziwey prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[sondaże przedwyborcze]]></category>
		<category><![CDATA[wyborcze machinacje]]></category>
		<category><![CDATA[wyborcze manipulacje]]></category>
		<category><![CDATA[Wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://arturtelma.pl/?p=14</guid>
		<description><![CDATA[Pod koniec każdej kadencji prezydenckiej zaczyna się to samo małe, polityczne piekiełko. Nagle kandydaci na pierwszy fotel w państwie zaczynają wręcz prześcigać się w wyciąganiu na światło dzienne coraz to i nowych afer i aferek, skandalików, przekrętów i innych smaczków, które w najmniejszym chociażby stopniu dają cień szansy na zdeklasowanie przeciwnika. Dlatego chyba tak bardzo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" src="/m/wybory_prezydenckie.jpg" alt="" width="202" height="113" />Pod koniec każdej kadencji prezydenckiej zaczyna się to samo małe, polityczne piekiełko. Nagle kandydaci na pierwszy fotel w państwie zaczynają wręcz prześcigać się w wyciąganiu na światło dzienne coraz to i nowych afer i aferek, skandalików, przekrętów i innych smaczków, które w najmniejszym chociażby stopniu dają cień szansy na zdeklasowanie przeciwnika. Dlatego chyba tak bardzo nie lubię tego okresu w mediach. Zewsząd trąbi się o tym, że to już nie długo, bo już przecież za trzy miesiące… No właśnie, pod tym względem statystyki są przerażające, mnie przynajmniej. Bo właściwie już dobrze na rok przed wyborami, partie wybierają swoich kandydatów na prezydenta, i starają się go jak najbardziej spopularyzować wśród naszego otumanionego narodu. Prowadzi to do niczego innego, jak tylko do zbiorowego ogłupiania narodu, zakrywania tego, co naprawdę ma znaczenie i przedstawiania zakłamanych faktów na temat wybrańców. Taka mała, zbiorowa manipulacja trzydziestoma ośmioma milionami Polaków. Wybór jednego kandydata spośród kilku wcale nie jest prosty. Bo tak naprawdę rzeczywistość jest okrutna. Mało który z kandydatów nadaje się na ten urząd naprawdę. Gdyby obiektywnie sprawdzić każdego z kandydatów po kolei, szybko okazałoby się, że w Polsce powinno zapanować bezkrólewie. Prawdziwy prezydent powinien być uczciwy i sprawiedliwy. No i tu właśnie chyba jest pies, właściwie prezydent, pogrzebany. W naszym kraju cudów nie ma polityka, który grałby uczciwie. A jeśli nawet- to są to tylko nieliczne wyjątki, które zajmują się polityką i rządzeniem na szczeblu samorządowym, bo uczciwość nie daje takich możliwości w awansach. Uczciwości i pracą ludzie się bogacą. Tylko napracować się bardzo muszą… I suma summarum, nic z tego nie mają, więc pozostają lokalnymi gwiazdeczkami gminy czy powiatu.  Wracając jednak do prezydenta kraju, powinien on być jeszcze reprezentatywny, żeby nie trzeba się było za niego wstydzić, jak za Kaczyńskiego miłościwie nam panującego, a także powinien mieć w miarę rozgarniętą żonę, z tego samego co i wyżej powodu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.arturtelma.pl/wybory-prezydenckie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polityka studencka</title>
		<link>http://www.arturtelma.pl/polityka-studencka/</link>
		<comments>http://www.arturtelma.pl/polityka-studencka/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Feb 2009 07:13:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Artur Telma</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka studencka]]></category>
		<category><![CDATA[definicja polityki]]></category>
		<category><![CDATA[historia polityki]]></category>
		<category><![CDATA[pojęcie polityki]]></category>
		<category><![CDATA[polityk]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[samorząd]]></category>
		<category><![CDATA[student]]></category>
		<category><![CDATA[Wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://arturtelma.pl/?p=5</guid>
		<description><![CDATA[Polityka to pojęcie, które wiąże się z naukami społecznymi, jednak samo słowo rozumiane jest na wiele różnych sposobów. Słowo to pochodzi od polis czyli państwo-miasto, natomiast samo poly znaczy różnorodność, mnogość. Arystoteles rozumiał to pojęcie jako sztuka, umiejętność rządzenia państwem, którego celem jest wspólne dobro. W okresach późniejszych czyli starożytności i średniowieczu również idealizowano polityków [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" src="/m/polityka_studencka.jpg" alt="" width="132" height="105" />Polityka to pojęcie, które wiąże się z naukami społecznymi, jednak samo słowo rozumiane jest na wiele różnych sposobów. Słowo to pochodzi od polis czyli państwo-miasto, natomiast samo poly znaczy różnorodność, mnogość. Arystoteles rozumiał to pojęcie jako sztuka, umiejętność rządzenia państwem, którego celem jest wspólne dobro. W okresach późniejszych czyli starożytności i średniowieczu również idealizowano polityków i wywodzono ją z praw natury, która służyła tłumaczeniu niesprawiedliwych podziałów na rządzących jako tych uprzywilejowanych i osoby, które im podporządkować się muszą. Dopiero w późniejszych czasach rozpoczęła się obiektywizacja spostrzeżeń na temat polityki i jej roli w tworzeniu państwa. Współczesna definicja polityki mówi nam zatem o przezwyciężaniu sprzecznych interesów, ale także o uzgodnieniach dotyczących zachowań społeczeństwa za pomocą różnych technik: manipulacji, negocjacji. W politykę „bawią się” nie tylko mądre głowy z sejmu, ale także studenci, którzy potrafią być doskonałymi politykami. Bo jak inaczej można nazwać działalność w samorządzie studenckim? Niektórzy się oburzą i stwierdzą, że organizacja ta nie ma nic wspólnego z polityką, że chodzi tu o aktywność studencką, zdobywanie doświadczenia, możliwości rozwoju. Tak, to wszystko prawda – ale nie pozwolę odebrać sobie mojego twierdzenia. Studenci, którzy trafiają do samorządu studenckiego również próbują zarządzać „małym państewkiem”, a raczej jego społecznością akademicką dla wspólnego dobra – co zgadza się jeszcze z poglądami Arystotelesa. Jak im to wychodzi – nie mi to oceniać. Wiadomo, jak to w życiu – bywa różnie, zdarzają się zarówno poważne upadki, jak i wielkie wzloty. Podobnie, niestety bywa wśród polityków, którzy „prowadzą statek o imieniu Polska właśnie”. Niestety, im zdarzają się o wiele boleśniejsze upadki niż byśmy sobie tego życzyli – niestety nie uda się tego nam raczej zmienić, bo to walka z wiatrakami.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.arturtelma.pl/polityka-studencka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

